– Coś ci powiem, polaczku,…

– Coś ci powiem, polaczku, przedsiębiorco z piżdzichowa. Coś miałeś, ale już tego nie masz, polaczku…
– Ale panie ministrze, ja jestem uczciwym człowiekiem…
– Coś miałeś, ale już tego nie masz, polaczku, k…o. Już tego nie masz, bo to coś już jest moje. Przychodzisz tutaj, zarabiać pieniądze, nie oddając większości dochodu na nierobów? Ty kapitalisto p…y! Przychodzisz tutaj, prowadzić działalność gospodarczą, do Polski… Teraz powinienem ci skonfiskować majątek, i nikt nic nie powie, a wiesz dlaczego?
– Aaale panie ministrze, ja płacę wszystkie podatki…
– Ja z tobą k…o interesów nie robiłem. A ty k…o wstajesz i idziesz, i czekasz na ogłoszenie „nowego ładu”. A gdy zostanie ogłoszony, to mówisz „tak proszę pana, oczywiście proszę pana, 20% składki zdrowotnej, 30% też może być i na 50% podatku dochodowego proszę pana się znajdzie. Dziękuję bardzo, całuję rączki, oczywiście proszę pana. Czy mogę uronić łzy nad straconym majątkiem?” Tak zapytasz, chamie p..y, „czy mogę uronić łzy nad straconym majątkiem?”. I łzy muszą być, słone i gęste, jak sok z p…y.
– Aaaale panie ministrze, przecież to jest socjalizm
– Powiesz jeszcze jedno słowo a ci do..bię 95% podatku dochodowego, tu i teraz

#bekazpisu #socjalizm #ekonomia #slepnacodswiatel